Przygotowania do XVI Spotkania Rodziny Tytko rozpoczęły się już 5 maja 2026 roku i trwały przez wiele tygodni. Organizacja tak dużego rodzinnego wydarzenia wymagała zaangażowania, poświęcenia czasu oraz zgodnej współpracy wielu osób. Za sprawnym przebiegiem przygotowań stali członkowie Komitetu Organizacyjnego: Stanisław Tytko, Waldemar Tytko, Jarosław Tytko, Jacek Hawel oraz Paweł Kowol. Dzięki ich pracy możliwe było przygotowanie kolejnego rodzinnego święta.
W upalną sobotę, 27 czerwca 2026 roku, po dwuletniej przerwie na Kątach, ponownie zagościła wyjątkowa atmosfera rodzinnego spotkania. Już od wczesnych godzin porannych trwały przygotowania terenu.
Rozstawiono namioty chroniące przed palącym słońcem, ustawiono stoły i ławki, doprowadzono energię elektryczną oraz dopracowano wszystkie szczegóły, aby uczestnicy mogli spędzić ten dzień w komfortowych warunkach.
W upalną sobotę, 27 czerwca 2026 roku, po dwuletniej przerwie na Kątach, ponownie zagościła wyjątkowa atmosfera rodzinnego spotkania. Już od wczesnych godzin porannych trwały przygotowania terenu.
Rozstawiono namioty chroniące przed palącym słońcem, ustawiono stoły i ławki, doprowadzono energię elektryczną oraz dopracowano wszystkie szczegóły, aby uczestnicy mogli spędzić ten dzień w komfortowych warunkach.
Po godzinie 17.00 zaczęli przybywać członkowie rodziny. Jedni przyszli pieszo, inni przyjechali samochodami, a niektórzy pokonali wiele kilometrów, by po raz kolejny spotkać się w rodzinnym gronie. Każda kolejna chwila przynosiła nowe powitania, serdeczne uściski dłoni i rozmowy osób, które niejednokrotnie nie widziały się od miesięcy, a nawet lat. Po raz kolejny okazało się, że Spotkanie Rodziny Tytko jest czymś znacznie więcej niż tylko corocznym zjazdem. To czas pielęgnowania rodzinnych więzi, wspominania przodków i przekazywania historii rodu kolejnym pokoleniom.
Uroczystego otwarcia XVI Spotkania Rodziny Tytko dokonał senior rodu, Jan (Janusz) Tytko, serdecznie witając wszystkich zgromadzonych i oficjalnie rozpoczynając rodzinne święto. Następnie głos zabrał Stanisław Tytko, który przekazał pierwsze informacje dotyczące XVII Spotkania Rodziny Tytko. Zgodnie z planem odbędzie się ono w sobotę, 26 czerwca 2027 roku.
Sprawy organizacyjne bieżącego spotkania omówił Paweł Kowol. Swoje wystąpienie rozpoczął jednak od chwili zadumy. W minionych dniach rodzina pożegnała dwie bliskie osoby. W środę odbył się pogrzeb Huberta Kubicy w Rogowach, natomiast w piątek na cmentarzu w Pszowie pożegnano Helenę (Lenę) Toman. Była ona uczestniczką wszystkich piętnastu wcześniejszych spotkań rodzinnych, aktywnie angażowała się w ich organizację i na zawsze pozostanie w pamięci bliskich jako osoba niezwykle serdeczna, życzliwa i oddana rodzinie. Jej nieobecność była odczuwalna przez wszystkich.
Uroczystego otwarcia XVI Spotkania Rodziny Tytko dokonał senior rodu, Jan (Janusz) Tytko, serdecznie witając wszystkich zgromadzonych i oficjalnie rozpoczynając rodzinne święto. Następnie głos zabrał Stanisław Tytko, który przekazał pierwsze informacje dotyczące XVII Spotkania Rodziny Tytko. Zgodnie z planem odbędzie się ono w sobotę, 26 czerwca 2027 roku.
Sprawy organizacyjne bieżącego spotkania omówił Paweł Kowol. Swoje wystąpienie rozpoczął jednak od chwili zadumy. W minionych dniach rodzina pożegnała dwie bliskie osoby. W środę odbył się pogrzeb Huberta Kubicy w Rogowach, natomiast w piątek na cmentarzu w Pszowie pożegnano Helenę (Lenę) Toman. Była ona uczestniczką wszystkich piętnastu wcześniejszych spotkań rodzinnych, aktywnie angażowała się w ich organizację i na zawsze pozostanie w pamięci bliskich jako osoba niezwykle serdeczna, życzliwa i oddana rodzinie. Jej nieobecność była odczuwalna przez wszystkich.
Organizatorzy pomyśleli o ważnym elemencie spotkania czyli posiłku. Na uczestników czekała tradycyjna grochówka, przygotowana przez firmę „Janeta”. Wspólne biesiadowanie przywoływało wspomnienia dawnych rodzinnych domów, gdzie stół był miejscem spotkań, rozmów i budowania rodzinnej wspólnoty.
Nie zapomniano również o najmłodszych uczestnikach. Paweł Kowol przeprowadził konkurs rzutu oponami do celu. Wszyscy uczestnicy otrzymali nagrody, ponieważ – zgodnie z rodzinną tradycją – nie było przegranych. Liczyła się przede wszystkim dobra zabawa i wspólnie spędzony czas.
Jedną z pierwszych niespodzianek była prezentacja najnowszej wersji Drzewa Genealogicznego Rodziny Tytko. Zostało ono uzupełnione o nowe osoby, aktualne daty i kolejne gałęzie rodzinne. Uczestnicy mogli również poznać nowe ciekawostki dotyczące historii rodu oraz informacje o odnowionej stronie internetowej poświęconej rodzinie Tytko, która z roku na rok staje się coraz bogatszym archiwum rodzinnej pamięci.
Nie zapomniano również o najmłodszych uczestnikach. Paweł Kowol przeprowadził konkurs rzutu oponami do celu. Wszyscy uczestnicy otrzymali nagrody, ponieważ – zgodnie z rodzinną tradycją – nie było przegranych. Liczyła się przede wszystkim dobra zabawa i wspólnie spędzony czas.
Jedną z pierwszych niespodzianek była prezentacja najnowszej wersji Drzewa Genealogicznego Rodziny Tytko. Zostało ono uzupełnione o nowe osoby, aktualne daty i kolejne gałęzie rodzinne. Uczestnicy mogli również poznać nowe ciekawostki dotyczące historii rodu oraz informacje o odnowionej stronie internetowej poświęconej rodzinie Tytko, która z roku na rok staje się coraz bogatszym archiwum rodzinnej pamięci.
Jednym z najbardziej wzruszających momentów spotkania miała być obecność Maksymiliana Hałada wraz z rodzicami. Niestety, ze względu na panujące upały i stan zdrowia chłopca nie było to możliwe. Maks od listopada dzielnie walczy z ciężką chorobą. Obecny na spotkaniu Piotr Hawel opowiedział o niezwykłej akcji charytatywnej „Na Maksa dla Maksa”, podczas której grupa rowerzystów pokonała w ciągu trzech dni trasę z Chałupek na Hel, liczącą około 700 kilometrów. Dzięki temu przedsięwzięciu udało się zasilić konto zbiórki prowadzonej na rzecz leczenia Maksymiliana.
Wyrazem wdzięczności rodziców Maksa – Gosi i Marka – był przepiękny tort przygotowany przez rodzinną firmę „Sokół”, którym poczęstowano wszystkich uczestników spotkania. Było to serdeczne podziękowanie dla osób wspierających rodzinę zarówno finansowo, jak i modlitwą w tym trudnym czasie. Następnie uczestnicy mogli częstowac się kawą lub herbatą oraz tradycyjnym już kołoczem, upieczinym przez rodzinną firmę Olimpii Sokół. Był to doskonały moment na rozmowy, wspomnienia i dalszą integrację.
Wyrazem wdzięczności rodziców Maksa – Gosi i Marka – był przepiękny tort przygotowany przez rodzinną firmę „Sokół”, którym poczęstowano wszystkich uczestników spotkania. Było to serdeczne podziękowanie dla osób wspierających rodzinę zarówno finansowo, jak i modlitwą w tym trudnym czasie. Następnie uczestnicy mogli częstowac się kawą lub herbatą oraz tradycyjnym już kołoczem, upieczinym przez rodzinną firmę Olimpii Sokół. Był to doskonały moment na rozmowy, wspomnienia i dalszą integrację.

Rodzina w imieniu Maksa Hałada, częstowała przepysznym, pięknie ozdobionym tortem
Rodzinne spotkanie nie mogło obyć się bez odrobiny sportowej rywalizacji. Tradycyjne przeciąganie liny pomiędzy drużynami „Tytko” i „Reszta Rodziny” ponownie dostarczyło wielu emocji i śmiechu. Tym razem zwycięstwo odniosła drużyna Tytków, zdobywając symboliczny puchar w postaci „kisty piwa”, którym – zgodnie z rodzinną tradycją – podzieliła się z pozostałymi uczestnikami.
Ogromnym zaskoczeniem okazało się pojawienie na spotkaniu… Starki Anny Tytko. W tę niezwykle udaną rolę wcieliła się Anna Malcharek, która z wielkim poczuciem humoru przedstawiła dwanaście podobieństw pomiędzy sobą a swoją babcią. Występ wywołał mnóstwo śmiechu i został nagrodzony gromkimi brawami.
Dużym zainteresowaniem cieszył się kolejny punkt programu - licytacja rodzinnych pamiątek, przeprowadzona przez Pawła Kowola na rzecz budżetu spotkania. Uczestnicy z dużym zaangażowaniem wzięli udział w aukcji.
Ogromnym zaskoczeniem okazało się pojawienie na spotkaniu… Starki Anny Tytko. W tę niezwykle udaną rolę wcieliła się Anna Malcharek, która z wielkim poczuciem humoru przedstawiła dwanaście podobieństw pomiędzy sobą a swoją babcią. Występ wywołał mnóstwo śmiechu i został nagrodzony gromkimi brawami.
Dużym zainteresowaniem cieszył się kolejny punkt programu - licytacja rodzinnych pamiątek, przeprowadzona przez Pawła Kowola na rzecz budżetu spotkania. Uczestnicy z dużym zaangażowaniem wzięli udział w aukcji.
Wylicytowano:
• uwiecznionych na jednym zdjęciu Starzyka Walentego i Starki Anny – przelicytował Dorek, ofiarowując 100 euro,
• pokoleniowe Drzewo Genealogiczne Pradziadków – Jacek Hawel za 200 zł,
• kolaż zdjęć Anny I Walentego, dostępnych na stronie internetowej – Dorek za 60 euro.
Wieczorem przyszedł czas na wspólne ognisko. Dzięki gospodarzowi ojcowizny, Józefowi Tytko, który przygotował i rozpalił ogień, wszyscy mogli upiec kiełbaski i jeszcze długo cieszyć się wspólnym biesiadowaniem. Organizatorzy zadbali o wszystkie dodatki i doskonałą atmosferę. Gdy nad Kątami zapadł zmrok, namioty rozświetliły się ciepłym światłem. Rozmowy trwały jeszcze przez wiele godzin. Wspomnienia przeplatały się z planami na przyszłość, a śmiech i opowieści niosły się po całym miejscu spotkania. Na twarzach uczestników malowała się radość ze wspólnie spędzonego czasu i przekonanie, że za rok ponownie spotkają się w tym samym miejscu.
• uwiecznionych na jednym zdjęciu Starzyka Walentego i Starki Anny – przelicytował Dorek, ofiarowując 100 euro,
• pokoleniowe Drzewo Genealogiczne Pradziadków – Jacek Hawel za 200 zł,
• kolaż zdjęć Anny I Walentego, dostępnych na stronie internetowej – Dorek za 60 euro.
Wieczorem przyszedł czas na wspólne ognisko. Dzięki gospodarzowi ojcowizny, Józefowi Tytko, który przygotował i rozpalił ogień, wszyscy mogli upiec kiełbaski i jeszcze długo cieszyć się wspólnym biesiadowaniem. Organizatorzy zadbali o wszystkie dodatki i doskonałą atmosferę. Gdy nad Kątami zapadł zmrok, namioty rozświetliły się ciepłym światłem. Rozmowy trwały jeszcze przez wiele godzin. Wspomnienia przeplatały się z planami na przyszłość, a śmiech i opowieści niosły się po całym miejscu spotkania. Na twarzach uczestników malowała się radość ze wspólnie spędzonego czasu i przekonanie, że za rok ponownie spotkają się w tym samym miejscu.

Pamiątkowe zdjęcie Starki Anny
Takie spotkania są czymś znacznie więcej niż rodzinnym piknikiem. Stanowią żywą lekcję historii rodu, pozwalają poznawać kolejne pokolenia, budować więzi i przekazywać rodzinne wartości. To właśnie dzięki nim pamięć o przodkach pozostaje żywa, a rodzinna wspólnota z każdym rokiem staje się jeszcze silniejsza.
Można też nadmienić, że różnica wieku między najstarszym I najmłodszym uczestnikiem Spotkania to prawie 82 lata. Seniorem jest Janusz Tytko, a najmłodszym Aleksander Tytko, który zawitał na Spotkanie w wózku i miał niespełna trzy miesiące.
Tradycyjnie, w niedzielny poranek następnego dnia, chętni uczestnicy spotkania przystąpili do sprzątania terenu. Po raz kolejny członkowie rodziny pokazali, że potrafią nie tylko razem świętować, ale także wspólnie pracować i troszczyć się o miejsce, które od wielu lat jest świadkiem historii Rodziny Tytko.
Do zobaczenia na XVII Spotkaniu Rodziny Tytko w 2027 roku!
Relację opracowała: Anna Malcharek
Można też nadmienić, że różnica wieku między najstarszym I najmłodszym uczestnikiem Spotkania to prawie 82 lata. Seniorem jest Janusz Tytko, a najmłodszym Aleksander Tytko, który zawitał na Spotkanie w wózku i miał niespełna trzy miesiące.
Tradycyjnie, w niedzielny poranek następnego dnia, chętni uczestnicy spotkania przystąpili do sprzątania terenu. Po raz kolejny członkowie rodziny pokazali, że potrafią nie tylko razem świętować, ale także wspólnie pracować i troszczyć się o miejsce, które od wielu lat jest świadkiem historii Rodziny Tytko.
Do zobaczenia na XVII Spotkaniu Rodziny Tytko w 2027 roku!
Relację opracowała: Anna Malcharek







































































